Tłuszcz kładziemy na patelkę i roztapiamy. Dodajemy pokrajaną w kosteczkę cebulkę i ją smażymy w tym tłuszczu. Jak już jest zarumieniona, możemy dodać resztę tego tłuszczu, o którym wcześniej była mowa i nadal go roztapiamy. Kiedy to nastąpi, wsypujemy granulat sojowy, tak, żeby nam się nie rozsypał. I zostawiamy go tak długo,aż dodamy przypraw. Musi ten granulat troszku pobyć w tym tłuszczu, aby go zaakceptować. Później przelewamy naszą miksturę do słoika, bądź tego, co mamy na smalec. Czekamy aż wystygnie i wkładamy do lodówki. Czas przechowywania zależy od naszego łakomstwa. Życze smacznego i wierzcie mi to jest zajebisty smalec, a przy piwku i ogóreczku smakuje niebiańsko. Życzę miłych wrażeń smakowych. Adka:)