Śledziki nacieramy musztarda francuską i dajemy im godzinkę spokoju. W tym czasie kroimy cebulę w drobna kostkę w wrzucamy do oleju (dokładnie tak jak do zwykłych sledzi w oleju!). Do tego dodajemy kilka dużych, grubo posiakanych orzechów włośkich. Śledzie kroimy według uznania, wrzycamy do oleju, odczekujemy dzień... i SMACZNEGO!