Rozpuszczamy galaretki (każdą osobno) w szklance gorącej wody, ostudzamy, ubijamy mleko na pianę, dzielimy na 4 części i wlewamy do niego połowę każdej teżejącej galaretki (osobno). Na dno tortownicy układamy biszkopty (niekoniecznie), można także wylewać masę bezpośrednio na dno. Wlewamy po kolei teżejącą piankę i na to taki sam kolor galaretki. i na przemian pianka - galaretka. Na ostatnią piankę układamy owoce i zalewamy galaretką. Jest trochę zabawy, bo warstwy muszą tężeć, by się nie zmieszały, ale efekt jest super.